Dzikie gęsi —> WTC

czwartek, Styczeń 27th, 2011 Brak odpowiedzi

Dzikie gęsi —> WTC

W październiku 2000 roku rozpoczęłam studia, w związku z nimi miewałam tradycyjne koszmary typu: nic nie umiem na egzaminie itp. ale to co przyśniło mi się na wiosnę 2001 roku było zadziwiające:

„Wyjeżdżam z akademika , przyjeżdżam do rodziców którzy mają domek jednorodzinny, wychodzę na dwór przechadzam się po ogródku. Jest dzień, niebo spokojne bez drażniącego oczy słońca, spoglądam w górę i mówię do mojej siostry, która właśnie do mnie podeszła:  patrz dzikie gęsi lecą… razem je obserwujemy, siostra na chwilę opuszcza głowę a ja zauważam, że owe gęsi… a było ich chyba z 5 sztuk lecą coraz niżej, są już naprawdę nisko kiedy zauważam, ze jedna leci tyłem…;) o matko!!!!! krzyczę przerażona… to samoloty..  jeden z tych samolotów jest już tak nisko, ze mam wrażenie że wyląduje na dachu naszego domu… jestem koszmarnie przerażona. Samolot się rozbija o dom naszej sąsiadki, która mieszka po drugiej stronie ulicy. W powietrzu unosi się popiół,  przez niego widać palące się pozostałości „sąsiadkowego” dobytku. Ni stąd ni zowąd pojawiają się reporterzy, mnóstwo fleszy, straży pożarnych – cała masa, karetki, policja,helikoptery z których reporterzy nadają relacje na żywo w TV. Zastanawiamy się po co ci wszyscy ratownicy tu przybyli i próbują ratować co się da – skoro tam mieszka tylko jedna osoba i to taka która ma klepki odwrotnie w głowie poukładane…  nagle pojawia się drugi samolot i ponownie uderza w to co pozostało po tym domu. Nagle słyszę głosy ratowników, że ten cały wypadek lotniczy był ukartowany, ktoś to przygotował, to nie zdarzyło się z przypadku. Obie z siostrą pękamy ze śmiechu, kto by planował zamach na „Kazi” dom…  Miny nam rzedną gdy w TV okazuje się, że to był atak terrorystyczny i ktoś się przyznał do jego wykonania. Potem słyszymy, że pozostałe samoloty rozbiły się w innych częściach miasta. Obie płaczemy”.

Sen się kończy; wybudzona z tego niezwykle realnego koszmaru – sięgam po sennik (książkowy) a w nim czytam:  widzieć gęsi w locie – wiadomość z zagranicy, samolot – kłopoty. Opowiadam cały mój sen z najmniejszymi szczegółami siostrze – trochę się śmiejemy, że gęś tyłem leciała;)

Nie mając pojęcia o tym co zdarzy się za kilka miesięcy – noszę cały czas w głowie ten sen i zastanawiam się czy się spełni. Pewnego dnia, a jest właśnie 11 września, jestem w domu rodzinnym (studenci mają przecież jeszcze wakacje),  większość czasu spędzam w altanie gawędząc z siostrą. Nagle krzyk naszej mamy: dziewczyny szybko chodźcie do domu!!! oglądamy w TV transmisję na żywo z tego co dzieje się z WTC w Nowym Jorku i obie w jednym momencie z siostrą mówimy. ooooo Boże.. to jeszcze nie koniec…. i w tym momencie uderzył drugi samolot…  Moja siostra patrzy na mnie ja na siostrę i obie nie możemy uwierzyć w to co się stało…

autor: Rasti73

Dodaj komentarz

Musisz być zalogowany by komentować.