Historia z portu

poniedziałek, Luty 1st, 2010 Brak odpowiedzi

Historia z portu

Sen z 31.01 na 1.02.2010

Tego dnia moja senna historia zaczyna się od pewnego portu. Dostrzegam w nim kilkoro dzieci, które z jakiś niejasnych powodów chcą się przeprawić przez morze na jakiś odległy zakątek. Wyprawa napawa ich niesamowitym szczęściem jakąś nadzieją. Dzieci mnie nie widzą jestem raczej obserwatorem niż uczestnikiem zdarzeń. Wsiadają do łodzi jest ich czworo. Dwie osoby po jednej stronie i dwie po drugiej. Płyniemy nie wiem ile upłynęło czasu trwamy w czymś jak niebyt. Nagle wzbiera się woda dookoła, otacza nas, jest ponad łodzią, ale do niej nie wpływa. Widzę ramię chłopca i widzę, że krwawi nieznacznie, kropla krwi rozmywa się w wodzie. Pojawia się w niej rekin i odgryza rękę dziewczynce. Widzę pełno krwi wypadam za burtę z częścią dzieci. Chłopiec który krwawił wyciąga rękę w stronę rekina i mówi: „Przestań” po czym rekin odgryza mu również rękę. Wpadam pod wodę pełno krwi …. Budzę się ….

Każdy sen budzi we mnie lęk, odczuwam przygnębienie jakąś ogólną beznadzieje i bezsilność…

autor: Magdalha

Dodaj komentarz

Musisz być zalogowany by komentować.